Kurier PKP SA
Jak skutecznie prowadzić akcję ratunkową na miejscu wypadku kolejowego, radzą Robert Nowakowski i Włodzimierz Kiełczyński, koordynatorzy akcji ratunkowej w Polednie.
Każdy wypadek jest inny. Nie ma dwóch takich samych akcji ratunkowych, jednak zawsze najtrudniejsza jest pierwsza, którą trzeba samodzielnie poprowadzić. Dla Roberta Nowakowskiego, wtedy szefa Kujawsko-Pomorskiego Zakładu Przewozów Regionalnych w Bydgoszczy i Włodzimierza Kiełczyńskiego, zastępcy dyrektora ds. eksploatacji PKP PLK Zakładu Linii Kolejowych w Bydgoszczy, Poledno nie było pierwsze. Co trzeba zrobić, by w akcję ratunkową nie wkradł się chaos, by zakończyła się szybko i z sukcesem?
Pliki do pobrania: